Articles
Ponieważ w moim compakcie umarł zawór postanowiłem przy okazji rozbiórki udokumentować cały proces rozbiórki. Nie taki compact straszny, nic mi się nie wysypało, nie poleciało na boki. Ot taki sobie prosty mechanizm w środku. Warto jednak za wczasu pomyśleć o dobrym warsztacie pracy, gdyby jednak coś wyfrunęło. Troszkę pomyślunku i cierpliwości, a wszystko uda nam się poskładać w działającą całość.
Zaczynamy ...
Zdejmujemy kabłąk pod zamkiem i wybijamy sworzeń. Daje się lekko wybić tylko w jedną stronę ponieważ jest na nim radełkowanie.
Przełączamy bezpiecznik w pozycje F, oszczędzi nam to problemów przy ściąganiu zamka. Ciągniemy za zamek jak przy przeładowaniu do oporu. Unosimy lekko do góry i cyk. Zamek mamy z głowy.
Z rękojeści wyłazi nam cały zespół mocowania naboju CO2, wyciągamy cały korpus zwalniając blokadę bezpiecznika.
Uwaga na te malutkie sprężynki, obie wyciągamy ...
Tu ...
Wyjmujemy stoper zamka i odkręcamy 3 śrubki znajdujące się w korpusie.
No i mamy dostęp do wszystkiego co nas interesuje w compakcie. Tu uwaga na sprężynę spustu, można ją pogiąć jeśli zostanie źle włożona.
Druga uwaga, przy składaniu to maleństwo opiera się o korpus zaworu.
No i wszystkie "klocki" w komplecie.
Jak widać wcale nie jest tak źle jak ludzie piszą. Troszkę cierpliwości i nic więcej.
Ze względu na to, że nie miałem czasu nie zamieściłem zdjęć rozbebeszonego mechanizmu zbijaka. Na swoją obronę mogę napisać. Tu też cudów niema.
Pozdrawiam i powodzenia w bojach z compactem.
Autor artykułu:
VVALKER
Tekst z forum: bron.iweb.pl




