Articles



Brocock twierdzi, że energia Grand Prix wynosi 7,8 - 8 J, jest to blisko brytyjskiego limitu pistoletów pneumatycznych czyli 8,5 J. Dlatego moim pierwszym zadaniem było sprawdzenie wiatrówki na chrono, aby zobaczyć czy nie przekracza tego limitu.
Przy lekkim śrucie energia na chrono wyniosła maksymalnie 7,5 J, natomiast przy wykorzystaniu śrutu cięższego uzyskałem maksymalnie 7,9 J. Pomimo, że energia ta jest bardzo wysoka jak na pistolet, to uważam również, że jest ona rozsądna, i zadowoli finalnego odbiorcę.
Firma Brocock twierdzi również, że z Grand Prixa można oddać do 65 strzałów z 200 barowego napełnienia. Nawet dla kalibru 5,5 mm jest to przyzwoity wynik biorąc pod uwagę,że jest to pistolet z cylindrem o długości zaledwie 310 mm. W wyniku tego sądziłem , że mój egzemplarz 4,5 mm nie osiągnie nawet 50 strzałów.
Wiatrówka ta jednak mile mnie zaskoczyła. Z maksymalnym rozrzutem 12 m/s uzyskałem nie mniej niż 77 strzałów, używając mniej wydajnego kalibru 4,5 mm. Oczekiwałbym więc ok 90 strzałów w kalibrze 5,5 mm. Dla dystansów pistoletowych, odchylenie 12 m/s wzrastające w bardzo delikatny sposób nie wpływa w żadnym stopniu na celność. Sprawia to, że wszystkie 77 strzałów możemy w pełni wykorzystać.
Przygotowanie do strzału
Ładowanie wiatrówki jest szybką i łatwą czynnością , dzięki wykorzystaniu szybko złączki. W wyniku małej pojemności cylindra bardzo łatwe jest ładowanie przy wykorzystaniu ręcznej pompki.
Mój testowy egzemplarz wyposażony był w kolimator Walther PS22. Posiada on jednoczęściowy montaż, który powinien być nachylony w kierunku strzelca. Jednakże, zamontowany w taki sposób uniemożliwiał mi ustawienia pionu potrzebnego na dystansie 10 metrów. Odwróciłem więc montaż, tak by był pochylony do przodu. Poza rozwiązaniem problemu zerowania, sądzę, że poprawiło to ogólny wygląd wiatrówki. Waga kolimatora nie jest jednak wystarczająca by zaburzyć balans wiatrówki, a kolimator przesunięty do przodu ułatwił zgranie celownika z celem.
Po zamontowaniu kolimatora , jedna rzecz stała się dla mnie bardzo wyraźna, mianowicie, Grand Prix to DUŻY pistolet. Nauczyłem się strzelać jednorącz jednak najlepsze wyniki osiągałem strzelając oburącz i z podpórki.
Strzelając z podpórki nie miałem problemów ze skupieniem 2,5 cm na dystansie 10 metrów. Tak właściwie kiedy umieściłem Aim-X solidnie na ławeczce strzeleckiej zaskoczyło mnie, że kiedy używałem matchowej amunicji, pistolet zapewniał skupienie rzędu 20 mm i poniżej. Jedna pięciostrzałowa grupka mierzyła jedynie 15 mm środek od środka (c-t-c).
Tak precyzyjne osiągi są świadectwem użycia lufy Lothar Walther. Przy długości 280 mm jest ona długa jak na pistolet. Jest to typowa lufa swobodnie pływająca. Mechanizm zbijaka ma tak małe wibracje, że lufa na pewno nie drga podczas strzału. Lufy mające tendencję do drgań, nie zapewniają dlatego dobrego skupienia. Nie doświadczysz tego strzelając z Grand Prixa.
Sprawę jeszcze poprawia spust. Na początku byłem troszkę zawiedziony, że regulacja jest ograniczona, jednak jego dwustopniowe działanie jest gładkie i całkiem matchowe. W pierwszym stopniu jest lekkie napięcie, drugi stopień działa bardzo dobrze i bardzo płynnie.
Początkowo martwiłem się, czy język spustu nie będzie zbyt śliski, jednak w praktyce nie miałem żadnego problemu w „odczuwaniu" strzału. Z powodu szerokiego języka, końcowy nacisk wydaje się lżejszy niż jest w rzeczywistości, sprawiając, że strzelanie daje dużo przyjemności, niezależnie od celu.
Dodatkowo działanie spustu wspiera pięknie ryflowany oburęczny chwyt pistoletowy. Jest on idealnie dopasowany do dłoni, posiada również małą półeczkę na kciuk ,by usprawnić chwyt i utrzymać odpowiedni kąt podczas strzelania.
Najważniejszą częścią chwytu okazał się jego front. Chwytając go niemal jak karabin i dociskając ręce do ciała drastycznie poprawiła się celność.
Czynnik Aim-X
Strzelanie w taki sposób daje tak dobre osiągi, że doradziłem Brocockowi zastanowienie się nad wykonaniem pewnego rodzaju kolby. Nie mówię o drogiej i ciężkiej kolbie z baką policzkową, po prostu o stabilizującym urządzeniu, które idzie od chwytu do ramienia. Cienki, lekki pręt byłby wystarczył i sądzę, że udałoby się wydobyć z pistoletu jeszcze większy potencjał niż przy użyciu konwencjonalnego chwytu.
Niezależnie od formy strzelania , czy jest trening, czy strzelanie podwórkowe, zalecam zainwestować w tłumik Aim-X. Ma tylko 100 mm długości, jest syntetyczny i niemal nie dodaje wagi jednak świetnie spełnia swoje zadanie wyciszając dźwięk wystrzału.
Jeśli już posiadasz krótki i lekki tłumik, powinieneś zainwestować w adapter, który konwertuje 10 mm gwint lufy do bardziej standardowego gwintu 0,5 cala - 12,7 mm.
Oto nowy Grand Prix Brococka. Niezależnie czy chcesz strzelać do tarcz, reaktywnych sylwetek czy puszek, ma on energię i celność której byś mógł potrzebować oraz zapewnia zadziwiająco dużą ilość strzałów z tak małego kartusza. Z kolimatorem czy z lunetą, z tłumikiem lub bez, jest to pistolet o osiągach dorównujących jego świetnemu wyglądowi.
Artykuł przetłumaczony z czasopisma AirGunner
