O portalu Wiatrówki Opisy i testy Wywiady i reportaże Artykuły zagraniczne Zawody i zloty Producenci wiatrówek FAQ
Home Members Groups Videos Photos Blogs Forums Events Polls Articles
Articles
Daystate AirWolf MVT - AirGunner Wrzesień 2008
09-25-06

 

 

 

 

Daystate AirWolf MVT - Nowy Przywódca wilczej watahy

 

Sądzę, że moje drugie imię powinno brzmieć "Piotruś" ponieważ najzwyczajniej nie mogę się uwolnić od wilka! Konkretnie, skomputeryzowanego Daystate AirWolf PCP. Na co dzień używam mojego własnego - wczesnego modelu "A", w którym do tej pory mikroprocesor został ulepszony już do wersji "D". Modelem, który również testowałem był Tactical, a przez ostatni miesiąc testowałem Air Wolfa w najnowszej odsłonie - MVT.

 

 

Pomimo tej samej rodziny karabinków nie myśl, że każdy Wilk równy jest temu Wilkowi. MVT łączy ze swoimi ze pobratymcami ten sam wygląd. Można również powiedzieć, że szczyci się wszystkimi atrybutami, które sprawiły, że ten karabinek (z dużym zasobnikiem) jest tak popularny wśród strzelców. Biorąc jednak pod uwagę jego możliwości, jest to inne „zwierzę" od wszystkiego co było wcześniej.

 

Nowy przyrostek karabinka MVT - Mapped Velocity Technology (Technologia Mapowanej Prędkości) jest to coś na co natknąłem się podczas testowania Daystate Mk4 Grand Prix i jest to prawdopodobnie najbardziej zaawansowane osiągnięcie, jakie widziałem w wiatrówce od czasu, kiedy Daystate zaprezentował mi pierwszy "karabinek komputerowy" Mk3.

 

 

MVT jest właściwie wysoce skomplikowanym zestawem algorytmów umieszczonych w uczącym się programie komputerowym. Najlepsze jednak jest to, że właściwie nie musisz wiedzieć jak on działa... wystarczy, że po prostu działa.

 

Prawdą jest iż jest to najbardziej zaawansowana technologicznie wiatrówka na świecie, jak również to, że jest ona najprostsza jeśli chodzi o udział człowieka konieczny do obsługi. Chciałbym porównać go do aparatu cyfrowego z auto focusem jednak elektronika aparatu jest zbyt skomplikowana aby zrozumiał ją zwykły człowiek. Dlatego też większość programów zostawiana jest sama sobie na ustawienie "wszystko automatycznie". Jednak wciskając przycisk migawki zagwarantowane masz idealnie wykonane zdjęcie, pozostawiając tobie, czas potrzebny na zastanowienie się nad kompozycją zdjęcia.

 

Podobnie AirWolf MVT funkcje, które można ustawiać albo po prostu wybrać funkcję auto i oddać wszystko w „ręce komputera". Kiedy naciśniesz spust masz zagwarantowany idealny strzał, zostawiając strzelcowi czas na koncentrację i przyjęcie stabilnej postawy. Strzelanie naprawdę nie może być łatwiejsze.

 


Daystate AirWolf MVT na strzelnicy

 

Kiedy Daystate poprosił mnie abym powiedział im dokładnie ile strzałów można oddać z zasobnika naładowanego do 250 bar, zbladłem. Przypuszczalnie to ponad 500, ja naprawdę nie chciałem siedzieć przed chronografem tak długo aby to potwierdzić.

 

Na szczęście miałem jedynie 232 bary w zasobniku, pomimo tego i tak skończyłem po wystrzeleniu 530 śrutów Daystate FT (przez chrono) zanim przy 90 barach prędkość zaczęła spadać poniżej standardowych 237 m/s.

 

To daje ok 0,27 bara na strzał, tak więc napełniony do 250 BAR zasobnik o pojemności 400 cc pozwala na oddanie oszałamiających 597 strzałów z 1 napełnienia! To więcej niż paczka śrutów i znacznie więcej niż Daystate oczekiwał od ich najnowszych algorytmów zaimplementowanych w mikroprocesorze testowego egzemplarza. Jeśli uważasz ładowanie PCP za sprawę codzienną, to ta czynność w Daystate AirWolf znajdzie się na ostatnim miejscu listy.

 

Pomimo tego, że strzelec właściwie nie musi wiedzieć jak działa elektronika MVT, zawiódłbym jako tester wiatrówek nie podając ogólnego wyjaśnienia zmyślnego, zaawansowanego technicznie sposobu kontrolowania fenomenalnych osiągów Wilka.

 

 

Tak samo jak w poprzedniku Mk3, działanie Daystate AirWolfa opiera się na najnowszej technologii rozładowywania kondensatorów CDT (Capacitor Discharge Technology), która korzysta z mikroprocesora, aby kontrolować zasilany przez cewkę indukcyjną zawór (zaprojektowany przez Steve'a Harpera) i elektroniczny spust karabinka.

 

Zawór Harpera w niczym nie przypomina zwyczajnego zaworu. Został zaprojektowany aby energia powietrza pod ciśnieniem przeniesiona z zasobnika na śrut była liniowa do charatkerystyki zaworu. Jest to kombinacja oczekiwanego czasu otwarcia i zamknięcia zaworu oraz odległości na jaką porusza się iglica zaworu podczas danego czasu.

 

 

Informatycy Daystate zaimplementowali to do komputera, używając ich własnego oprogramowania znanego jako MCT tzn. Mapped Compensated Technology (Mapowana Zkompensowana technologia), tak by energia wylotowa była stała pomiędzy pierwszymi i ostatnimi strzałami oddanymi z pełnego zasobnika.

 

Innymi słowy, komputer reguluje transfer powietrza tak aby nie było wahań energii pomiędzy poszczególnymi strzałami. Takie wahania wystepują zwykle w konwencjonalnych wiatrówkach PCP. MVT to kolejna generacja elektroniki, gdyż bazuje na "uczeniu się" przy każdym strzale. Elektronika wprowadza niezmiernie dużo małych poprawek do pracy zaworu, tak by otrzymać maksymalnie płaski wykres energii, sporządzony z kolejnych strzałów.

 

 

W limitowym MVT (do 17 J), takim jak testowany egzemplarz zaprogramowane są 3 algorytmy, które automatycznie dostrajają się na podstawie danych zebranych podczas poprzednich 5 strzałów. Zwykle możesz oczekiwać od MVT odchylenia w zakresie 1 m/s. Jednak jeśli wykroczy poza ten zakres, zmusza to karabinek do automatycznych poprawek ustawienia otwarcia zaworu aby powrócić z powrotem do zakresu, używając 2 pozostałych algorytmów w zależności od odkształceń prędkości.

 

 

Reasumując skąd komputer karabinka wie kiedy strzelanie jest stałe a kiedy nie? Proste, podłączony jest do chronografu umieszczonego w wylocie lufy. Nie jest to zwyczajny chronograf. Jest to wykonany w precyzyjnej technologii maszynowej CNC obiekt wyposażony w bardzo precyzyjne sensory, rejestrujące przy częstotliwości 20 Mhz by obliczyć prędkość śrutu w czasie opuszczania lufy.

 

Wyniki przedstawiane są na wyświetlaczu LCD - można na nim odczytać prędkość początkową wystrzelonego śrutu w fps (stopach na sekundę). Co ciekawe, nastąpiła różnica (2 m/s) pomiędzy prędkościami pokazanymi na moim testowym karabinku, a chrono umieszczonym około 30 cm od wylotu lufy.

 

Nie wiem, które wskazanie jest poprawne, jednak za bardzo się tym nie przejąłem. Najważniejsze było to, że obydwa urządzenia stale rejestrowały różnice podczas testów prędkości.

 

 

Pomimo tego, że system jest dość skomplikowany, system MVT zapewnia strzelcowi totalną pewność i tak jak powiedziałem wcześniej, nie musi on właściwie rozumieć jak to działa, ma pewność, że działa!

 

Korzyści płynące z systemu MVT są ogromne. Początkujący strzelcy, nie muszą się już martwić o energię - bez względu na to w jakim zakresie użytecznego ciśnienia znajduje się zasobnik. Każdy strzał zostanie oddany z energią bardzo zbliżoną do oczekiwanej, tak więc śruty nie zmienią toru lotu podczas strzelania.

 

Aby sprawdzić powtarzalność tego sprzętu, odnotowałem prędkości każdej z 10-cio strzałowych serii strzałów. Wyszedł 530-sto strzałowy test chronometrem (53 serii). Wynik testu pokazał średnią prędkość 237 - 238 m/s.

 

Jest to powtarzalność jakiej nigdy dotąd nie doświadczyłem. Pomiędzy 10-cio strzałowymi ciągami różnice prędkości były niemal niezauważalne - nigdy nie przekraczały 1m/s.

 

 

Imponujące jest to, że właściwie ustawiłem prędkość wylotową karabinka na 238 m/s, przy użyciu trybu programowania prędkości początkowej, który jest jednym z ośmiu dostępnych funkcji MVT.

 

Próbowałem różnych śrutów i mogę powiedzieć, że MVT jest wystarczająco sprytny aby "wiedzieć" kiedy zmieniasz śrut z 8 gr śrutu na 10 gr. Uspokajające jest to, że komputer został zaprogramowany tak aby nie było możliwości przekroczenia legalnego limitu energii każdym śrutem.

 

Osiągi karabinka najprościej opisać można jako matchowe. Czas zamykania jest tak szybki, że czasem trafia się cel, mimo że założyłeś chybienie! Właściwie nie ma żadnego ruchu podczas cyklu strzału oraz żadnego nieoczekiwanego dźwięku z tym związanego. Po obniżeniu energii do najniższego możliwego poziomu do 122 m/s (do strzelania podwórkowego ), każdy "klik" spustu uwalniał śrut bez jakiegokolwiek zauważalnego ruchu lufy.

 

 

Wiele napisałem o "płetwie rekina" - elektroniczynm spuście Daystate zamontowanym w modelach Mk3, Wolf (i teraz Mk4). Ryzykując powtarzanie się, pomyśl o przycisku myszki komputerowej... jako spuście. Takie właśnie wrażenie daje strzelanie z elektro-Daystate'a. Po przyzwyczajeniu się do niego zostaniesz przez niego totalnie „zaślepiony". Prawdopodobnie nie jest to typ spustu jakiego można się spodziewac na typowej na wiatrówce matchowej.

 

Będąc właścicielem AirWolfa, jedna rzecz weszła mi w nawyk - trzymanie kluczyka do blokowania elektroniki w karabinku razem z kluczykami samochodowymi. Czasami można się nieźle "załatwić" gdy po dotarciu na miejsce strzelania okaże się, że zapomnieliśmy kluczyka do włączenia karabinka. Gniazdo służące do włączania znajduje się zaraz przed kabłąkiem spustu i jest zabezpieczeniem przed niepowołanym użyciem. Akumulator starcza przynajmniej na 5000 strzałów. Dla pewności doładowywuję swojego Wolfa co kilka miesięcy, podłączając karabinek do ładowarki na kilka godzin. Przy MVT jedyne czego musisz pilnować to wskaźnik poziomu baterii na wyświetlaczu LCD.

 

 

Polecam również używanie wyświetlacza LCD podczas napełniania kartusza. Pokładowy manometr jest dobrym punktem odniesienia, nie będzie jednak tak precyzyjny jak komputerowe elektroniczne czujniki ciśnienia.

 

Nowy niskoprofilowy magazynek daje zdecydowanie więcej możliwości montowania celowników, i wchodzi bardzo gładko do portu. Magazynek jest bardzo niezawodny, zacięcia przy przeładowaniu sa praktycznie niemożliwe. Jedyna rzeczą, którą możesz wykonać niepoprawnie to załadowanie naraz 2 śrutów, jeśli przez nieuwagę karabinek został przeładowany dwukrotnie.

 

Jest możliwość takiego ustawienia w magazynku by wsuwać magazynek do karabinka tylko z lewej strony lub z prawej strony. Służy do tego mały kołek stopujący, który może być wstawiony z lewej lub prawej strony.

 

Dwie kwestie w temacie ładowania. Z powodu odkrytego bębna we wnętrzu magazynka, doszedłem do wniosku, że łatwiej jest ładować magazynek trzymając go do góry nogami, używając kciuka do obracania bębna. Trzeba oczywiście upewnić się, że śrut jest dobrze włożony do komory ponieważ w innym przypadku może zostać zniekształcony poprzez obracanie komór.

 

 

Według moich osobistych preferencji używam magazynka podczas strzelania nocą, a wkładki jednostrzałowej w dzień. Każde warunki wymagają innych ustawień.

 

MVT posiada wszystkie ergonomiczne cechy, które sprawiły, że AirWolf stał się takim hitem, wpłynęły na to świetne wyważenie przy założonym celowniku oraz bardzo dobre odczucie podczas składania się do strzału. Było kilka zmian w obustronnej kolbie orzechowej, która jest teraz węższa i bardziej kanciasta. Jest to całkiem luksusowy kawałek drewna, wykończony ryflowanym chwytem zakończonym przekładką z drewna różanego. Logo daystate zostało laserowo wygrawerowane na bokach i pod chwytem przednim.

 

Metalowe części AirWolfa MVT wykończone są typowym dla Daystatet-ów charakterystycznym specjalnym czarnym lakierem, który poza tym, że elegancko wygląda, jest niesamowicie wytrzymały i odporny na ścieranie. W przeciwieństwie do oksydy, wykończenie stosowane obecnie w daystate-tach jest odporne na rdzę i nie wymaga specjalnej konserwacji. Matowe wykończenie nie powoduje odblasków od słońca.

 

 

Osłona lufy to w rzeczywistości tłumik wystrzału, więc nie ma ogłuszającego huku, który zdradza obecność strzelca. Wylot lufy zaopatrzony jest w gwint w razie jeśli chciałbyś zamontować drugi tłumik, co wydaje się jednak stratą pieniędzy, bo osłona lufy juz bardzo dobrze radzi sobie z hukiem. AirWolf MVT jest karabinkiem, potrafi dobrze "dogryzać" - nie tylko szczeka ale także kąsa.

 

 

Artykuł przetłumaczony z czasopisma AirGunner

 

Copyright © 2012 Your Company. Projekt i wykonanie AMP Media