Articles
Fabryka Theobena nie żałuje smarów. Efekt jest taki, że używając karabinek predkość spada, bo.... zacierają się oringi w gas-ramie. Aby poprawić fabrykę Theobena należy go rozebrać. W tym celu odkręcamy system od łoża
W oczy rzuca się nam obfita ilość smarów jakie gratisowo dostaliśmy od producenta.
Delikatnie podważamy śrubokrętem oring przy deklu cylindra i wyjmujemy go
Wybijamy sworzeń dzwigni naciągu
Przekręcamy dzwignię naciągu o 90* i nie siłując się (ma ścięcie z jednej strony) wyciągamy ją.
Wykręcamy śrubkę zakrywającą zawór
Wkładamy coś (np. imbus) tak by oparł się o trzpień zaworu i delikatnie pobijamy lekkim narzedziem (użyłem jak widac małego śrubokręta). Z zaworu zaczną dobywać się dość głośne "paff" podobne jak podczas strzału z CO2 lub PCA do 7J. W ten sposób obiżamy ciśnienie w gas-ramie aż z "paff" zrobią się dużo cichsze "psst".
Teraz zdecydowanym ruchem naciskamy na zawór. Najprawdopodobniej wydmucha nam malutki uszczelniający oring. Upewniamy się że w gas-ramie nie ma już ciśnienia.
Wciskamy grzybek elementu gas-ramu do środka tak by znalazł sie poniżej sprężystej podkłądki
Kleszczami ściskamy podkładkę i wyjmujemy ją
Następnie delikatnie wysuwamy tłok popychając go np. śrubokrętem.
Do wyjęcia tłoka konieczne jest albo rozebranie mech. spustowego albo podniesienie i przytrzymanie długiej srebrnej dzwigni
Wyjmujemy ostrożnie tłok podziwiając jak bardzo jest upaćkany.
Wszystkie usmarowane elementy wycieramy (ew. myjemy w benzynie, nie acetonie bo zepsujemy gumowe oringi uszczelniające). Do środka tłoka wlewamy dosłownie pół naparstka jak najrzadszego oleju silnikowego. Palcem smarujemy "prowadnicę" z grzybkiem tak by miała na całej powierzchni film z oleju. Wkładamy do tłoka. Tylnią część tłoka, tą która trze przy naciąganiu o cylinder smarujemy smarem molibdenowym.
Uszczelkę smarujemy jedną kroplą oleju a następnie wycieramy palcem tak by nie było widać warstwy oleju.
Wnętrze cylindra wycieramy (nie myjemy). Zostanie wtedy delikatny film z poprzedniego smaru.
Składamy w odwrotnej kolejności.
Pompujemy. Na "dzień dobry" trzeba pompnąć oryginalną pompką Theobena 60-80 razy. Potem mierzymy na chrono i dopompowujemy po 5 pompnięć każdorazowo sprawdzając prędkość. W końcowej fazie jedno pompnięcie to ok. 1 m/s więcej. Jeśłi by się napompowało za dużo upuszczamy ciśnienia znaną metodą imbusika i pobijania. Trzy głośne "paff" to ok. 5 m/s mniej.
Autor: Cypis.
Artykuł pochodzi ze strony: bron.iweb.pl
