Articles



W tym teście wypróbowałem model Webley Blackhawk, klasycznie łamaną wiatrówką sprężynową w syntetycznej osadzie Thumbhole. Zgodnie z prośbą Webleya dawałem jej wycisk przez cały miesiąc. Część tego testu była dość ekstremalna. Patrząc wstecz sądzę, że jest raczej mało prawdopodobne, by to samo mógł zrobić zwykły właściciel Blackhawka. Webley jednak poprosił mnie, żebyn Blackhawka sponiewierał, więc spełniłem tę prośbę. Później opiszę, jak ten wycisk wyglądał, a teraz zobaczmy co Blackhawk nam oferuje.
Podstawy Blackhawka
To, co otrzymujemy, to system Webleya Stingraya w czarnej, polimerowej osadzie Thumbhole. Bez celownika Blackhawk waży poręczne 3 kg, które jednak mogą nie wystarczyć, ale o tym za chwilę. Teraz opiszę mechaniczne przyrządy celownicze, automatyczny bezpiecznik, dwustopniowy regulowany mechanizm spustowy, razem z ciekawym „pozłacanym" językiem spustowym, i sprężynę główną Pwr-Lok. Znajduje się tu również wytłumiacz drgań, który jest polimerową wkładką, absorbującą wibracje sprężyny głównej i pomagającą karabinkowi ograniczyć odrzut w czasie strzału.
Na strzelnicy
Po pierwsze - zarówno w kalibrze 4,5 jak i 5,5 mm energia wynosi 16 J. Przy tak małej wadze (początkowo testowałem karabinek bez lunety - o czym już wspominałem) podczas strzału odczuwamy dość duży odrzut. Obsesja, którą wielu strzelców ma na punkcie wagi karabinków, wymaga pewnego zastrzyku rzeczywistości. Lekkie karabinki są świetne, jeśli idzie o przenoszenie, to oczywiste, jednak bycie noszonym nie jest priorytetem żadnego karabinka. Tak samo oczywiste jest to, że priorytetem jest celne strzelanie, co zbyt lekki karabinek może może utrudnić, zwłaszcza wiatrówka sprężynowa.
Nie twierdzę, że Blackhawk jest zdecydowanie za lekki, bo z zamontowanym celownikiem odrzut jest zdecydowanie mniejszy. Chciałem jednak podkreślić, że waga nie powinna odgrywać głównej roli w wyborze karabinka. Istnieje prosty powód, dla którego strzelcy olimpijscy używają bardzo ciężkich karabinków - ich waga sprawia, że są bardziej stabilne i mniej podatne na drgania, pulsy i nerwy strzelca. Niewygodny podczas noszenia karabinek może stać się wygodny po zamocowaniu pasa nośnego, jednak jeśli nie może strzelać tak dobrze jak ty, to jaki sens w tym, aby w ogóle go nosić?
Osobiście wolałbym, aby Blackhawk był o 0,5 kg cięższy, jednak to tylko moje zdanie i wielu strzelców będzie miało odmienne opinie. Jeśli ty wykonasz swoje zadanie, to karabinek wykona swoje. Śruty 5,5 Webley Xtreme, które otrzymałem z wiatrówką testową pozwoliły mi osiągnąć skupienie 2,5 cm na dystansie 27 m, a na dystansie 14,5 m średnica ta zmniejszyła się o połowę, do 1,25 cm. Testowałem Blackhawka również przy pomocy śrutu RWS Super H-Point i osiągnąłem całkiem niezłe skupienie na dystansie 22,5 m. Jak już wspominałem - karabinek wykona swoje zadanie jeśli będziesz w stanie odpowiednio go wesprzeć.
Spust Blackhawka działa zdecydowanie lepiej, niż wygląda. Nie mogę sobie wyobrazić, co projektanci Webleya myśleli, kiedy zdecydowali się na pozłacany język spustowy. Wygląda jak jakiś plastikowy ornament, świeci tak, że widać go z odległości 800 metrów. Jeśli brałbym udział w projektowaniu Blackhawka, użyłbym czarnej matowej farby do modeli. Wygląd to jego jedyna wada, spust okazał się niezawodny, przewidywalny i dobrze dopasowany, jednak pogrzebałem przy nim trochę, aby zobaczyć, jak dobrze mogę go ustawić.
Wyregulowałem go tak, że stał się zbyt delikatny do zimowego strzelania. Chciałbym, aby wszyscy, niezależnie z jakich karabinków strzelają, posłuchali głosu zdrowego rozsądku, kiedy przychodzi do ustawiania spustu. Jest to kolejny przykład na to, że lżejsze niekoniecznie znaczy lepsze, a kiedy zimą drętwieją nam palce, to musimy ustawiać spust z głową.
Teraz kwestia wycisku
Pomimo tego, co słyszałem o jakości wykończenia Webley'ów nowej generacji, wykończenie elementów metalowych karabinka testowego stoi na bardzo wysokim poziomie. Tak, to prawda, i uwierzcie mi, że powiedziałbym wam, gdyby tak nie było. Oksyda jest równa, dobrze nałożona i przyjemnie „czarna". Mechanizm jest solidny w typowo Webley'owym stylu, właściwie w pewnej kwestii nawet zbyt solidny, ponieważ blokada łamania lufy jest tak mocna, że trzeba było niezłego uderzenia, aby ją przemieścić, a kolejnego solidnego pociągnięcia, aby wiatrówkę z powrotem zabezpieczyć.
Kiedy wyszedłem z samochodu, nieźle lało, a zanim dojechałem na miejsce wszystko było całkowicie mokre. Potem deszcz przeistoczył się w mżawkę, więc musiałem wykorzystać okazję. W takich właśnie warunkach strzelałem na dystansie ok. 30 m, osiągając bardzo zadowalające skupienie. Skoro miałem nie oszczędzać karabinka, używałem go także jako narzędzia np. podczas przedzierania się przez chaszcze, do pokonania których przydałby się miotacz ognia. Potem zgodnie z zaleceniami mówiącymi o solidnym wycisku, rzuciłem karabinkiem, który wylądował na lufie.
Głupia zabawa
Niebo zmieniło kolor na dokładnie taki, jaki ma osada Blackhawka i zaczęło
wylewać na mnie znaczną ilość wody. Wracałem do samochodu najszybciej, jak mogłem. W połowie drogi postanowiłem podnieść poprzeczkę. Będąc pod wrażeniem wytrzymałości osady, chciałem sprawdzić, jak poradzi sobie z jeżynami. Upewniłem się, że karabinek jest zabezpieczony i użyłem go jako jeżyno-rozwalające wiosło, aby przewiosłować dzięki niemu przez wielki jeżynowy zagajnik. Kiedy trafiałem bardzo twardego skubańca, po prostu się przez niego przedzierałem. Proste. Kiedy dotarłem do końca, przetarłem Blackhawka chusteczką i oddałem tuzin strzałów, by sprawdzić zero. Wszystko działało bez zarzutu, a osada nie była uszkodzona.
Wniosek
Jest jeden znaczący detal, który świadomie dotąd pominąłem, mianowicie cena. Karabinek kosztuje 779 zł, więc jest tani, jednak zarazem solidnie wykonany i zdolny do działania w terenie. Otwarte przyrządy Tru-Glo świetnie sprawdzaja się w każdych warunkach oświetleniowych.
Osada jest bardzo solidna, a ryflowanie sprawia, że chwyt jest pewny, nawet kiedy jest bardzo zimno lub bardzo mokro. Blackhawk, którego właśnie testowałem, to prawdziwy Webley i dlatego jestem jak najbardziej na tak w kwestii tego karabinka.
Artykuł przetłumaczony z czasopisma Airgun World
