Olejowanie osady cz. 3
Polka zaczyna w się własnie w przypadku olejów "budowlanch".
Środki te mają bardzo duza zalete- sa tanie, są łatwo dostępne (castorama, obi, itp) jest spory wybór. ale mają też wadę- ryzyko. to jest jak z chinką.
Ryzko polega na ich składzie. w odróznieniu od środków dedykowanych i załozeniem najcześciej jest przedewszystkim konserwacja.
poprostu mają najpierw dobrze zakonserwowac krzesło na ogrodzie przed grzybem i wilgocią. Wyglad jest hmm drugorzędną sprawą. (oczywiście patrząc z naszej perspektywy)
Środki te zawierają składniki które często dają rózne efekty uboczne. (rózne sykatywy, żywice, inaczej rafinowaną baze olejową a już nagorzej-woski) efkety są różne- od mętnej bieli po "zamokrzenie" i podniesienie włókien drewna.
niestety w przypadku takich środków wymagane jest doswiadczenie i trochę wiedzy-zwłaszcza jesli ktos sie tym zajmuje i chce osiągnąć efekt który z góry zamierzył.
Istnieje kilka środków powiedzmy "sprawdzonych" które dają efekty zblizone do tych które wymagamy. I na tym forum jest sporo przykładów na takie oleje. (np 3v3 lub starwax i liberon)
Ich użycie generalnie nie jest jakoś specjalnie trudne. finish tez nie jest ewidentnie gorszy na pierwszy rzut oka. Dla kogoś kto robi to pierwszy raz raczej z pewnoscia bedzie zadowalający. Problem pojawia się wtedy gdy robi to ktos wymagający. Ktos kto chce osiagnac konkretny efekt a nie ma doświadczenia z paletą tych środków.
innymi słowy. srodki z castoramy nie sa złe. Dla kogoś kto nie potrzebuje idealnego finishu wykonywanego tradycyjna metodą a chce zeby jego osada wygladała poprostu ładnie a nie "nadzwyczaj pieknie i zgodnie z tradycją" sa jak znalazł.
Dla profesjonalisty stanowią doskonała bazę komponentów.
Istnieje wiele przykładów na tym forum gdzie osadę wykonczono własnie takim środkiem i zapewniam że finish jest conajmniej ładny.
Istnieja równiez oleje artystyczne. do kupienia w sklepach dla plastyków.
naleza do nich najcześciej rafinowane, oleje lniane i tungowe a także wszelkiego rodzaju sykatywy, zywice, rozpuszczalniki, balsamy.
istnije ogromny gąszcz tych środków. sprzedawane są w postaci najczesciej surowej.
Dla kogoś kto zna się na tym co robi sa rewelacyjna bazą komponentów.
istnieje mnóstwo przepisów na ich przygotowanie- jednak niestety z powodu "surowosci" komponentów receptura i techniki obrobki przygotowujące je do wykonania mixturki są tajemnica wykonawcy-z prostej przyczyny- tutaj wymagane jest duże doświadczenie na własnych błedach.
Powiem tylko że oczywiscie da sie tym wykonczyć osadę w stanie "prosto z butelki". Istnieją przykłady na forum. Finish bedzie równiez zadowalający. Niestety bez dobrego przygotownia proces moze byc długotrwały i przewlekły jak choroba a efekt koncowy zaledwie przeciętny. Początkujacy lepiej wyjdzie na kupnie srodków z castoramy ponieważ uzycie bedzie znacznie prostsze i szybsze.
dobra.... dosyć tych teorii i elaboratów. (i tak dobrze ze nie pisze o wpływach komponentów i polimeryzacjach)
czas na troszkę praktyki czyli krok po kroku jak zrobić finish według schematu.
- There are no comments yet
